Zakładamy, iż cena akcji spółki – nazwijmy ją Inwest – kształtuje się na poziomie 2 zł za akcję. W zarządzie spółki zasiada nasz znajmy, przypadkiem przy kolacji po spożyciu zbyt dużej ilości alkoholu wyznał nam, iż spółka ma zamiar ogłosić stratę z działalności za ostatnie półrocze. Oczywiście na kolacji udajemy obojętność, kształtując w głowie sprytny plan. Udajemy się do biura maklerskiego, zlecając maklerowi krótką sprzedaż akcji firmy Inwest.Taki zdziwiony, ale hołdując zasadzie „nasz klient – nasz pan” pożycza od innego maklera tysiąc akcji po 2zł z zamiarem oddania mu za dwa tygodnie tej samej ilości akcji. Dalej makler sprzedaje pożyczone uprzednio akcje na giełdzie po aktualnej cenie 2000 zł.Mamy więc w ręku pieniądze 2000 zł. Czekamy na ruch naszego znajomego z kolacji, ten nas nie zawodzi i ogłasza straty instytucje. Ceny akcji lecą na łeb na szyję. Po 10 dniach cena akcji kształtuje się na poziomie 0,50 gr.Dlatego że wszyscy sprzedają akcje, a mało może być chętnych na kupno, ceny ciągle spadają. Zlecamy maklerowi kupno akcji po 0,50 gr.Albo oddanie je maklerowi, od którego pożyczył.Zarobek dla nas to 1500 zł. Oczywiście abstrahujemy to od kosztów prowizji pobieranych przy zleceniach, kaucji za pożyczone papiery etc. Przykład ma zobrazować jeden ze sposobów zysku na spadkach cen akcji, dlatego że na wzrostach chyba nikomu nie powinno się tłumaczyć. Zgodnie z dobrymi praktykami panującymi na giełdzie nie powinniśmy też wykorzystywać informacji o sytuacji firmy i instytucje, ale to nasz znajomy jest zwykłą peplą lub to on winien bić się w pierś za brak profesjonalizmu. Nie dajcie się naciągnąć informacja bywa chyba najcenniejszym towarem na giełdzie, jeśli może być oczywiście sprawdzona czy wiarygodna.
Kontrakt terminowy – Moi Drodzy tu zaczyna się prawdziwa zabawa na warszawskim parkiecie. Nabywając kontrakt nie stajemy się posiadaczami papieru wartościowego, a posiadaczami umowy wystawionej na papiery wartościowe. Brzmi niewiarygodnie, pod adresem jednakże to prawda. Z kontraktami terminowymi bywa trochę tak, w jaki sposób z zakładami bukmacherskimi, zakładamy się nie o wynik meczu lub innego spotkania sportowego, ale o cenę instrumentu finansowego. W dniu zawarcia transakcji terminowej zakładamy określony poziom ceny bądź kursu instrumentu finansowego w przyszłości.W zależności od naszego typowania płacimy my czy płacą nam. Nasze tłumaczenie kontraktów terminowych wydaje się oczywiście bardzo uproszczone, gdyż w ich konstrukcje wchodzi jeszcze kilka innych elementów, które komplikują złożoność tego instrumentu. Opcja zarobkowa na wspomnianych instrumentach zarezerwowana wydaje się raczej dla doświadczonych graczy giełdowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz